Niekontrolowane kalorie

Dopada Cię frustracja kiedy myślisz, że stosujesz dietę a waga stoi w miejscu? Przyjrzyj się, czy aby na pewno kontrolujesz kaloryczność każdego posiłku. Jedne produkty wyglądają na kaloryczne a w rzeczywistości nie są (np. gotowane ziemniaki ok. 90 kcal na 100g), inne zaś wyglądają bardzo niewinnie (np. 100g orzeszków ziemnych ma 550 kcal). Zjedzenie kilku garści orzeszków, wypicie butelki wina przy weekendzie, kilku piw ze znajomymi czy paczuszki chipsów, może spowodować, że Twój deficyt kalorii będzie równy zero lub nawet powyżej. Dlatego ważnym aspektem jest orientacja kaloryczności danego produktu.

Oczywiście nie jest niczym złym wypicie piwka, jedzenie orzeszków czy wypicie drinka przy weekendzie. Ważne jest natomiast, żeby zdawać sobie sprawę, że tego typu produkty mogą dostarczyć wielu zbędnych kalorii. Jeżeli pozwolisz sobie na jedzenie tego typu warto jest zdjąć kalorie z innych posiłków – przykładowo zjadłeś 5g g orzeszków o wartości 275 kcal, w zamian możesz zjeść mniej planowanego ryżu zamiast 100 g, zjesz 50 g przez co spożyjesz ok mniej 175 kcal, idź na półgodzinny spacer – spalisz następne 100 kcal.

Liczne dodatki, z których sobie nawet nie zdajemy sprawy mogą znacznie zwiększać nasze spożyte dzienne kalorie:

– wszelkie sosy ok 100 kcal na 100g

– majonez 700 kcal na 100 g

– smażenie produktów w panierce na głębokim tłuszczu

– słodkie napoje np. szklanka coli ok 100 kcal

– butelka piwa ok 250 kcal

Warto sobie zdawać sprawę z tego co jemy. Nieuwzględnienie kaloryki każdego produktu może spowodować, że staniemy w miejscu lub będziemy kilka tygodni dalej niż planowaliśmy!