Domsy – czyli zakwasy po treningu

Czym są domsy, potocznie zwane zakwasami?

DOMS (ang. delayed onset muscle soreness), czyli opóźniona obolałość mięśni.

Zazwyczaj pojawiają się na drugi dzień po treningu, są to mikrouszkodzenia włókien mięśniowych powstałych w wyniku treningu. Uszkodzenia te odbudowywane są przez organizm z nawiązką, przez co następuje wzrost mięśni, oczywiście jeśli spełnione są warunki takie jak np. nadwyżka kaloryczna z odpowiednią podażą białka, odpowiednio długi sen itp.

Większość osób trenujących ma domsy po treningu na następny dzień. Dla jednych przyjemne, dla innych niekoniecznie. Czy brak domsów jest oznaką, że trening był po prostu słaby? I tak, i nie….

Jeżeli nie przesadzasz z objętością, nie robisz serii do załamania to możesz nie mieć w ogóle domsów. Odnotowujesz progres – stajesz się silniejszy i większy to nie doszukiwałbym się domsów na siłę. Jeśli zaś stoisz w miejscu i nie masz domsów to oznaka, że po prostu obijasz się na treningu 😉

Domsy nie są wyznacznikiem dobrego treningu, jeżeli ciężko Ci jest je zrobić to nie szukaj ich na siłę bo się przetrenujesz. Każda osoba jest inna, u jednych osób będą nawet domsy po 2 ciężkich seriach, a u innej po 5 seriach się nie pojawią.

Obolałość mięśni spowodowana wczorajszym treningiem nie zawsze będzie przyjemna, zwłaszcza na częściach ciała wykorzystywanych podczas dnia codziennego. Domsy można załagodzić: masażem, kąpielą w gorącej wodzie czy treningiem aerobowym.

Domsy często mylone są zakwasami. Prawdziwe zakwasy powstają na skutek wydzielania kwasu mlekowego w mięśniach w czasie treningu. Zachodzi to wówczas, kiedy zaczynamy treningi – mięśnie nie są przyzwyczajone do takiego wysiłku.